najlepszy aktor w mieście.
5 Listopad 2009
Jak zwykle zaczynam rantem: nie mam czasu nic napisać, zawiesina mnie przegonił, zrobił przy tym świetną coroczną notkę o zmarłych(zapomniał niestety o kilku równie ważnych postaciach, przynajmniej o Davidu Carradine). I tak dalej. Będąc przytłoczony brakiem czasu obejrzałem kilka filmów. I cały czas przekonuję się, że Simon Pegg jest najlepszym aktorem, jakiego widziałem od kilku dobrych lat. Wpierw onieśmielony zajebistością “Spaced”, potem porwany porównywalną w “Shaun of the Dead”, i dobity “Hot Fuzz’em”, mógłbym wręcz śpiewać hymny na cześć tego śmiesznego Angola. Polecam każdemu.
