vanity card
28 Wrzesień 2010
Seriale bolą mnie w głowę.
Gdy wychodząc z bloku wpuszczam przy okazji babcię z dzieckiem zastanawiam się, czy nie wpuściłem psychotycznej morderczyni.
Boję się otwierać hotmaila – akurat będzie jakaś oferta, na którą nie będzie mnie stać.
Potrafię udawać grypę jelitową.
Na Puławskiej powstał taniec uniwersalny.
Od kilku miesięcy czytam gazety i portale informacyjne, i nic nie jest w stanie zmusić mnie do jakiegokolwiek komentarza. Widocznie i’m not funny anymore. Or anything is.
Chciałbym zrobić taki kwestionariusz, ale jestem zbyt leniwy nie mam czasu.
Wypicie jednego litra wódy na dwóch mniej klepie niż trzy piwa samemu.
Gdy zaczyna padać deszcz, boli mnie głowa. Gdy wychodzi słońce, napierdala mnie łeb.


29 Wrzesień 2010 o 21:36
Zabieram ci z blogaska grafike z filozofującym welociraptorem która była guglowym responsem na zapytanie ” jezusmaria jutro mam obronę i nic nie umiem” która wykazuje moją dzisiejszą frustracje.
ja panicznie boje się że wypadną mi zęby- żeby nie było tak totalnie bez związku.
30 Wrzesień 2010 o 11:19
ja mam zasadę – niech lepiej wypadają niż bolą.